14 September 2009
Zaległe wiadomości wyścigowe: Basso, Zico i Zonda
Posted by admin under: wyścigi .
Na przełomie sierpnia i września trzy nasze konie ścigały się na zielonej bieżni. Do Basso i Zico, o których piszemy od początku sezonu, dołączyła Zonda. Niestety niezbyt szczęśliwie rozpoczęła swoją karierę wyścigową.
Basso w pierwszym starcie tego sezonu fot. W. Sudoł
Krótki łeb Basso
Trzecią grupową gonitwę, wygrał w tym sezonie Basso. Od zwycięstwa w wyścigu II grupy rozpoczął starty w tym roku, następnie w pierwszogrupowej Nagrodzie Irandy zajął drugą pozycję, po emocjonującej walce z późniejszym derbistą Sorosem. Uległ zaledwie pół długości. Kolejne starty to Nagroda Iwna, którą ukończył na czwartej pozycji, i Derby, o których wolelibyśmy już zapomnieć. Po tym zupełnie nieudanym wyścigu odpoczywał dłuższy czas i wyszedł do startu na początku sierpnia, wygrywając gonitwę III grupy, na dystansie 1600 m.
5 września Basso ponownie wyszedł do startu, w wyścigu II grupy. Dystans nie był najlepszy, bo 1400 m to zbyt krótko dla naszego ogiera, który nie jest zbyt chętny do galopowania w dystansie, ale lepszej możliwości do startu nie było. Na liście startowej zebrała się spora, dziesięciokonna stawka, spośród których jedynie Dżasper reprezentował konie starsze. Basso, którego ponownie dosiadał Piotr Piątkowski, był pierwszym faworytem, a dodatkowo koniem dnia w programie “zmdom”, więc tym bardziej nie mógł zawieźć.
Wyścig poprowadziła Golden League, Basso wraz z Rubinem trzymały się blisko. Na prostej klacz osłabła, Basso znalazł się na pierwszej pozycji, ale o zwycięstwo nie było łatwo. Wiemy nie od dziś, że ogier woli finiszować “do konia”, niż bronić się. W tym wypadku musiał się wysilić, żeby odeprzeć atak mocno naciskającej go, szybkiej Becky Gold. Dodatkowo na ostatnich metrach, w walce zmienił nogę, przez co stracił rytm. Ostatecznie jednak nie dał się pokonać i o krótki łeb wyprzedził Becky Gold. Trzecia, długość z tyłu była Mallorca.
Była to trzecia wspólna wygrana Basso i dżokeja Piątkowskiego, który poznał już na tyle konia, że dokładnie wie czego mu potrzeba i w którym momencie. Można powiedzieć, że ma patent na naszego, trudnego do prowadzenia ogiera. Za to serdecznie mu dziękujemy.
Ciekawostką w tym wypadku był fakt, że spotkało się w tym biegu potomstwo dwóch klaczy, które rywalizowały ze sobą w 1995 roku w najważniejszych gonitwach – naszej Bella Donny i Becky Princess.
Następny start Basso już w najbliższą niedzielę. Kolejny raz spróbujemy sił poza grupami, w Nagrodzie Dziennika “Życie Warszawy”, na dystansie 2000 m. Konkurencja bardzo silna, więc wyścig zapowiada się emocjonująco. Z powodu niskiej wagi, jaką poniesie w wyścigu Basso, byliśmy zmuszeni zmienić dosiad, wierzymy jednak, że utalentowany Anton Turgaev poradzi sobie z nim równie dobrze.
Zico tym razem trzeci
Zico fot. T. Celmer
W tym sezonie już zwyciężał, trzy razy był drugi i raz czwarty. Tym razem, w St.Leger zajął trzecią pozycję, jednak wyścig nie był dla niego korzystny i nie chodzi tu o jego przebieg. Dosłownie w ostatniej chwili okazało się, że do Polski nie przyjedzie francuski dżokej Fabien Lefebvre, który dosiadał go w Derby i wspólnie ukończyli na świetnej, drugiej pozycji. W ostatniej chwili Zico został więc bez dżokeja. Ostatecznie pojechał na nim Jerzy Ochocki, jednak nie miał szans wyważyć się na 54 kg, niesione przez trzylatki i Zico pobiegł pod wagą 55,5 kg. Mimo, że to bardzo silny, potężny koń, to na tak długim dystansie większa waga miała niemałe znaczenie. Bezkonkurencyjny w St. Leger był Merlini, który wygrał wyścig bardzo pewnie, o 1,25 długości. Drugie miejsce zajął derbista Soros, który o długość wyprzedził Zico.
W nadchodzącej Wielkiej Warszawskiej Zico postara się na pewno zrewanżować Sorosowi, za dwie swoje porażki w tym sezonie i przy okazji jedną Basso w Nagrodzie Irandy. W Wielkiej Warszawskiej prawdopodobnie dosiądzie go dżokej Lefebvre, pod warunkiem, że tym razem dotrze do Warszawy.
Trudne początki Zondy
Zonda jeszcze na pastwisku fot. T. Celmer
Zupełnie nie wyszedł pierwszy start w karierze młodszej półsiostry Zico, Zondy (Sorbie Tower). Trenująca w stajni trenera Andrzeja Walickiego kobyłka jest bardzo ambitna, chętna do pracy, a jednocześnie dość pobudliwa. Przed tym pierwszym występem wykonała bardzo rzetelną pracę i fizycznie była do niego gotowa. Natomiast psychicznie nie była przygotowana.
W wyścigu nie bardzo wiedziała gdzie się znajduje i czego się od niej żąda. Bieg w jej wykonaniu wyglądał bardzo rozpaczliwie, jak slalom i do tego w podskokach. Aleksander Reznikov, który jej dosiadał, musiał głównie skupić się na tym, aby nie spaść. W rezultacie Zonda skończyła wyścig na ostatnim miejscu, ale przynajmniej w koniach i z jeźdźcem w siodle.
Początki, jak powszechnie wiadomo są trudne, więc chociaż widok nie był zbyt miły, nie przywiązujemy do wyniku tej gonitwy większej wagi. Zonda wkrótce zostanie ponownie zapisana do wyścigu, jednak tym razem pojedzie na niej Klaudia Wójcik. Gorzej niż w debiucie być już raczej nie może, jedynie lepiej, a delikatniejsza jazda Klaudii może tylko wyjść kobyłce na dobre.
Leave a Reply
You must be logged in to post a comment.


