13 October 2009
Nie ta sama Zonda
Posted by admin under: wyścigi .
Tydzień po Zico, do startu wyszła jego młodsza pół siostra, Zonda. Po bardzo nieudanym debiucie, tym razem było znacznie lepiej, klacz z Klaudią Wójcik w siodle zajęła trzecie miejsce.

Zonda przed wyścigiem fot. Tomek Celmer
Pierwszy start Zondy można potraktować tak, jakby go w ogóle nie było. Klacz zupełnie nie wiedziała o co chodzi, co powinna robić i czego się od niej wymaga. Nie pomagały jej też założone przy zajeżdżaniu okulary przez które nie widziała nic dookoła, ale słyszała inne konie.
Trudne początki się zdarzają, szczególnie jeśli chodzi o delikatne klaczki, więc nie specjalnie przywiązujemy do tego wagę. W drugim biegu mogło być już tylko lepiej i było, zobaczyliśmy zupełnie innego konia niż w debiucie.
W między czasie Zonda przestała trenować w okularach i podjęliśmy decyzje o zmianie jeźdźca, na bardziej delikatną jazdę Klaudii Wójcik.
Klaudia, która ma tytuł kandydata dżokejskiego i wygrane w swojej karierze ponad 60 wyścigów jest w tym roku zupełnie zapomniana przez trenerów. Pojechała zaledwie kilka gonitw, co zważywszy na niedobór jeźdźców w Polsce jest rzeczą dość dziwną. Znając Klaudię nie mieliśmy wątpliwości, że przyłoży się do zadania i zrobi wszystko by osiągnąć jak najlepszy wynik. Przed wyścigiem dosiadała kilka razy kobyłki na treningu, aby mogły się lepiej poznać.
Zonda jest bardzo delikatna i wrażliwa dlatego damska ręka nie tylko na treningach, ale i w wyścigach może jej tylko pomóc.
Zonda wyszła do startu 3 października w wyścigu II grupy dla klaczy, na dystansie 1200m. Wylosowała nie najlepszy numer startowy, co ma na tym dystansie niebagatelne znaczenie.
Przed wyścigiem zachowywała się bardzo dobrze, była spokojna, widać było, że debiut nie zrobił na niej większego wrażenia, a przynajmniej nie zostawił negatywnych odczuć.
Do maszyny startowej weszła bez większych oporów, po starcie zanim stanęła na chód rywale lekko się oddalili i w pewnym momencie zrobiła się ostatnia. Szybko jednak nadrobiła stratę, musiała jednak galopować po zakręcie dość szeroko. Przy wyjściu na prostą Klaudia prowadziła ją w koniach licząc, że otworzy jej się przejście, jednak tak się nie stało i musiała wyciągnąć Zondę bardziej w pole, objeżdżając dwa konie. Kosztowało ją to na pewno trochę sił i dystansu. Mając wreszcie wolną drogę, Klaudia lekko pobudziła ją batem i kobyłka oddała bardzo ładny finisz. Pierwsza dwójka była już poza zasięgiem, ale na ostatnich metrach szła do samego końca, wyprzedziła pozostałe konie i dość pewnie, po krótkiej walce zajęła trzecie miejsce. Czas gonitwy był niezły jak na wyścigi tego dnia 1′15.5.
Zonda odpocznie trzy tygodnie i wystartuje ponownie 24 października w wyścigu na 1300 m. Oczywiście dosiądzie jej ponownie Klaudia Wójcik.

Zonda i Klaudia po wyścigu fot. Tomek Celmer
W ten sam weekend zadebiutuje druga z naszych dwuletnich klaczek Huerta. Malutka kobyłka przyszła do treningu dość późno w porównaniu do rówieśników, została zajeżdżona w stajni Patryka Wróblewskiego, a kilka letnich miesięcy spędziła w Starogardzie Gdańskim dzięki uprzejmości Pana Marcina Kaszubowskiego. Trenowała tam w terenie pod czujnym okiem Pani Iwony Wróblewskiej, korzystała z padoku, wzmocniła się fizycznie, a przy okazji miała przedłużone dzieciństwo. Nie urosła przez te miesiące zbyt dużo, ale bardzo ładnie rozwinęła się i wzmocniła.
Wróciła do Warszawy na przełomie sierpnia i września i od tego czasu trenuje znów u Patryka Wróblewskiego. Kobyłka jest niesamowicie wesoła, żywa i rozrabia. Ma już za sobą zrobione pierwsze galopy, które nie zrobiły na niej większego wrażenia. Jesteśmy bardzo ciekawi jej pierwszego startu.
Leave a Reply
You must be logged in to post a comment.