13 October 2009
Wielka Warszawska jeszcze nie dla Zico
Posted by admin under: wyścigi .
Również czwarte miejsce, ale w znacznie ważniejszym wyścigu zajął Zico. Po bardzo dobrym biegu ukończył w pierwszej czwórce Wielką Warszawską 2009.

Zico i Erwin Dubravka fot. Tomek Celmer
W ostatnią niedzielę września panowała piękna pogoda. Start Zico w Wielkiej Warszawskiej zupełnie naturalnie wzbudził w nas wspomnienia jesieni 1997 roku, kiedy na starcie tej samej gonitwy stanęła jego babcia Zagara. Była dużą, późną klaczą, która na wiosnę nie mogła nadążyć za konkurencją. W lipcu wygrała pierwszy wyścig w sezonie, a w sierpniu zwyciężyła w najważniejszej dla klaczy Nagrodzie Liry. Jednak dopiero na jesieni osiągnęła szczyt swojej formy i 5 października, w pochmurny i zimny dzień, na mocno elastycznym torze bardzo pewnie zwyciężyła w Wielkiej Warszawskiej.
Tegoroczna edycja gonitwy odbyła się w zupełnie innych warunkach. Panowała piękna pogoda, a tor był lekko elastyczny. Na starcie stanęło dziesięć koni.
Zico na padoku wyglądał pięknie, jak przed każdą gonitwą w tym sezonie stępował spokojnie czekając na wyścig. W Wielkiej Warszawskiej ostatecznie, po wielu zmianach, pojechał na nim Erwin Dubravka.
Minęło, aż dwanaście lat odkąd nasz koń brał udział w Wielkiej Warszawskiej, dlatego emocje związane ze startem Zico, mimo, iż nie jest naszą własnością, były ogromne.
Gdy konie ruszyły z maszyny startowej słychać było podekscytowanie tysięcy kibiców, którzy przybyli na tor.
Bardzo źle ruszyła Pricess of Leone. Klacz wcale nie chciała galopować, stawka uciekła jej kilkanaście długości i jasne już było, że nie zaistnieje w wyścigu, jeśli w ogóle go ukończy.
Wielka Warszawska, Zico na drugim miejscu fot. Tomek Celmer
Na początkowych metrach prowadził Informatyk, ale na pierwszym zakręcie na czoło przesunął się Zico, odskoczył na dwie długości i galopował swoim tempem. Jak się później okazało, nie była to taktyka zalecona przez trenera Walickiego, który po wyścigu był rozczarowany i uważał, że źle się stało, że Zico galopował po froncie. Na ostatnim zakręcie kasztan wciąż był pierwszy i próbował powiększyć przewagę, ale rywale czujnie go pilnowali. Dodatkowo ćwiartka zmierzona na zakręcie była najszybsza, 29,2 s.
Przy wyjściu na prostą Zico wciąż był pierwszy, ale galopował już w posyle. W tym czasie za jego plecami trwały przetasowania. Każdy z jeźdźców szukał odpowiedniej pozycji do ataku. Główny faworyt Merlini galopował przy kanacie, początkowo zamknięty. Dżygit prowadzony w dystansie z przodu miał przed sobą wolną drogę, blisko niego trzymał się Hipoliner. Na 400 metrów przed metą słabnąć zaczął Zico, pierwszy minął go Dżygit, następnie przy kanacie Merlin, a polem rozpędzał się Hipoliner, który jak wiadomo dysponuje piorunującym finiszem. Ku zaskoczeniu wielu Hipoliner galopował najlżej, zostawił rywali z tyłu i pewnie zmierzał do celownika. Walkę o drugą pozycję z Merlinim wygrał Dżygit. Zico zajął czwartą pozycję tracąc do Hipolinera trochę ponad 4 długości, jednak dżokej widząc, że czwarte miejsce ma pewne złożył się i dogalopował luźno do końca.
Wyścig był bardzo emocjonujący, z dość zaskakującym rozstrzygnięciem, które jednak wielu uradowało. Doświadczony Hipoliner wygrał w swojej karierze wiele gonitw najwyższej klasy, przez kilka lat był jedynym koniem, który reprezentował polski trening za granicą i odnosił tam sukcesy. Do dopełnienia pięknej kariery brakowało mu tylko zwycięstwa w Wielkiej.
Startu Zico nie możemy podsumować inaczej niż bardzo pozytywnie. Koń pokazał się z bardzo dobrej strony, prowadził przez większą część dystansu i w końcówce, chociaż osłabł, jego czwarta pozycja nie była zagrożona ani przez moment. Przegrał z dwoma znacznie bardziej doświadczonymi, starszymi końmi i wspaniale dysponowanym Dżygitem. W pokonanym polu zostawił m.in. Sorosa, któremu uległ nieznacznie w St. Leger niosąc większą wagę.
Jest to koń ogromnie perespektywiczny, Trener uważa, że cały czas się rozwija, przez zimę jeszcze się wzmocni, dojrzeje i gotowy do biegania na najwyższym poziomie będzie dopiero w wieku cztero lub nawet pięcioletnim. Zico nie będzie wystawiony na aukcję, nie będzie sprzedany także jego wyścigami, będziemy mieli okazję się emocjonować w przyszłym roku. Przyszłoroczna Wielka Warszawska może się skończyć znacznie lepiej. Zico pobiegnie w tym sezonie jeszcze raz, w Nagrodzie Sac-a-Papier, ale bez względu na wynik tego wyścigu już jesteśmy dumni z naszego wychowanka i życzymy mu przede wszystkim zdrowia.
Leave a Reply
You must be logged in to post a comment.
