2 November 2009
Jerzy Jednaszewski (1930-2009)
Posted by admin under: hodowla; wyścigi .
A jeszcze rok temu, w sierpniu wsiadał w Borkowie na konia…
Jerzyk był dla nas jak rodzina, mieszkał u nas w domu podczas naszych urlopowych wyjazdów, opiekował się psami i kotem, które bardzo lubił, dużo spacerował. Żartował, że jak wygra w totolotka kupi sobie dom w naszych okolicach tak bardzo lubił te tereny na obrzeżach Puszczy Kampinowskiej.
Kochał nasze konie, zwłaszcza Bella Donnę, z którą bardzo się zżył podczas naszych podróży do Francji. Kibicował naszym koniom wyścigowym, często oglądał ich poranne galopy z okna swojego mieszkania i wiele razy doradzał czerpiąc ze swoich niezliczonych doświadczeń.
Był człowiekiem ogromnie lubianym, co obserwowałem nie raz za granicą, gdy ściskali go serdecznie ludzie, których znał przed dwudziestu – trzydziestu laty.
Był niezwykle skromny. Wiele razy namawiałem go, aby przy pomocy profesjonalisty spisał swoje wspomnienia, ale wzbraniał się. Mówił wtedy “przecież ty znasz mój życiorys i to wystarczy”. Na szczęście udało się Karolinie namówić go na długi wywiad, dosłownie w ostatniej chwili, zaledwie dwa miesiące temu.
Jerzyk był wielkim sportowcem, chociaż w naszym kraju niestety jeźdźców wyścigowych nie uważa się za sportowców. Dlaczego?
W swoim życiu boksował, jeździł wyścigi, do ostatnich lat jeździł na nartach i pokonywał kilometry na rowerze. Niestety nasz kraj go nie docenił. Może się mylę, ale chyba nie otrzymał żadnego państwowego odznaczenia, a bezwzględnie na nie zasłużył.
Odszedł wspaniały, ciepły, kochany przez nas człowiek. Naszej rodzinie i naszym koniom będzie go bardzo brakowało.
