8 July 2010
Wybory Prezesa PKWK
Posted by admin under: wyścigi .
Skończyła się właśnie procedura wyboru Prezesa PKW, w związku z tym chciałbym się podzielić kilkoma myślami.
Przede wszystkim pragnę podziękować za wiele miłych słów pod moim adresem,zarówno na forum internetowym jak i wyrażanych osobiście lub w e-mailach. Kilka lat temu zapytany przez p.Elwirę (gdzieś głębiej znajdziecie Państwo ten tekst) odpowiedziałem obszernie dlaczego przestałem się udzielać w środowisku wyścigowym. Niestety, chociaż nie zmieniłem poglądów w ocenie środowiska, uległem naiwnie namowom kilku osób i wystartowałem w konkursie. Uległem, ponieważ byłem zapewniany, że istnieje większość w Radzie pragnąca istotnych zmian organizacyjnych i zmiany stylu działania Klubu. Jestem zły na siebie za taką fatalną ocenę sytuacji, wszak przegrałem sromotnie nie tylko z p.Klimczakiem, ale i z p.Wiśniewskim, a przy okazji dałem się upokorzyć czekając 4 godziny jak uczniak na łaskawe przesłuchanie przez Wysoką Radę. O tym doświadczeniu chciałbym jak najszybciej zapomnieć. Poniżej zamieszczam tekst mojego 10 minutowego wystąpienia na forum Rady.
Grzegorz Kaczmarek
Kandydat na Prezesa Polskiego Klubu Wyścigów Konnych
Autorska koncepcja rozwoju wyścigów konnych w Polsce
Pytanie o główny cel dążeń PKWK w perspektywie 10 lat mających doprowadzić do rozwoju wyścigów konnych jest, wydaje się, proste. Wyścigi konne to dyscyplina, w krajach posiadających długie tradycje w hodowli koni pełnej krwi angielskiej, zorganizowana perfekcyjnie. Wystarczy więc odpowiedzieć, że celem działań PKWK jest doprowadzenie wyścigów konnych w Polsce do poziomu istniejącego we Francji, Anglii czy Niemczech.
Dlaczego więc przez lata w Polsce nie udało się tego celu osiągnąć?
Odpowiedź brzmi - ponieważ II wojna światowa przerwała ciągłość hodowli koni i organizacji wyścigów konnych. Przez lata trwania PRL-u ścigały się państwowe konie, wyhodowane w państwowych stadninach, nagrody były symboliczne, a zakłady wzajemne obsługiwały Państwowe Tory Wyścigów Konnych w Warszawie. Nie istniała konkurencja na rynku zakładów wzajemnych (nie biorąc pod uwagę nielegalnych bukmacherów).
Były to lata, dla jakości organizacyjnej wyścigów konnych, stracone. Jedynie nasza hodowla koni i to zarówno pełnej krwi angielskiej, jak i czystej krwi arabskiej zdołała się obronić i prowadzona starannie doczekała się niewątpliwych sukcesów, z których czerpiemy do dzisiaj.
Dziś sytuacja wygląda następująco: działają trzy tory wyścigowe, przy czym sopocki tylko symbolicznie, biegają konie w większości prywatne lub dzierżawione, a organizacją wyścigów na Służewcu zajmuje się, związana 30-letnią umową, spółka Skarbu Państwa Totalizator Sportowy. Ta sama spółka przyjmuje zakłady wzajemne na wyścigi konne.
Czy w zaistniałej sytuacji PKWK ma w ogóle jakieś pole do działania?
Jestem osobiście przekonany, że tak. PKWK zgodnie z uprawnieniami zapisanymi w ustawie o wyścigach konnych ma obowiązek wymagać od organizatorów wyścigów nie tylko przestrzegania przepisów ustawy i regulaminów, ale również lepszej organizacji wyścigów.
Od lat wiadomo, że naturalnym rynkiem dla naszych koni są Czechy i Słowacja, na tamtych torach biega z sukcesami wiele koni polskiej hodowli. Nasi właściciele coraz częściej zapisują swoje konie do dobrze płatnych gonitw w Czechach i na Słowacji. Wydaje się więc oczywiste, że z tymi krajami powinniśmy integrować nasze wyścigi. Powinien powstać trójkąt, nazwijmy go “bratysławski”, to jest ściślejsze porozumienie na temat współpracy i wzajemności działań. Wiązałoby się to u nas z ważnymi zmianami w systemie przeprowadzania gonitw i organizacją zapisów. W Polsce obowiązuje tzw. system grupowy rozgrywania gonitw, który jest systemem w innych krajach niespotykanym i należy jak najszybciej, przy dobrej współpracy z Totalizatorem Sportowym, go zmienić. Powinien powstać program oparty na gonitwach z warunkami i handicapach i obowiązywać już w roku 2011.
Jednym z najważniejszych celów PKWK są działania w celu poprawy wiarygodności wyścigów. Od lat media, które interesują się wyścigami i gracze zarzucają małą wiarygodność naszym wyścigom. Istnieje kilka sposobów, aby tą sytuację zmienić na lepsze, i tu wymienię te, które wydają mi się najważniejsze.
- Należy w 2011 roku zmienić system zapisów do gonitw, znowu posiłkując się dobrymi wzorami z Czech i Słowacji. Wprowadzić zapis dwustopniowy - w pierwszym terminie zgłoszenie konia do gonitwy, w drugim terminie skreślenie konia, lub dopisanie do gonitw otwartych ze względu na małą liczbę zapisanych w pierwszym terminie koni. Wprowadzenie takiego systemu zapisów zabezpiecza przed tak zwanymi małymi polami w gonitwach, które stają się przez to mało wiarygodne i nie dają dużych obrotów w totalizatorze.
- Drugi sposób na poprawę wiarygodności naszych wyścigów to zwiększenie konkurencji wśród jeźdźców wyścigowych. Należy jak najszybciej podjąć kroki w celu powołania szkoły dla młodzieży obdarzonej właściwymi warunkami fizycznymi. Myślę, że do sfinansowania i organizacji tego przedsięwzięcia można wykorzystać fundusze z Unii Europejskiej i współpracę ze szkołą o profilu hodowli koni, która mieści się w pobliskim Piasecznie.
- Trzeci sposób to lepsza informacja dla graczy o formie biegających koni. W tym zakresie organizator poczynił już pewne kroki zamieszczając informacje pochodzące od trenerów na swojej stronie internetowej. Strona internetowa PKWK jest natomiast martwa. Oprócz systematycznie zamieszczanych statystyk niewiele informacji się tam znajduje. Należy to jak najszybciej zmienić i wykorzystać możliwości internetu w celu upowszechnienia informacji z toru roboczego, np. o czasach i stylu próbnych galopów.
W naszym kraju, w dziedzinie, którą się zajmujemy, w ostatnich latach stał się pewien paradoks. Pomimo niskich nagród wyścigowych i wielu innych przeszkód, hodowla koni pełnej krwi angielskiej i czystej krwi arabskiej przetrwała i wygląda, że nie jest poważnie zagrożona, a nawet ilościowo się rozwija. Coraz więcej właścicieli inwestuje w zakup młodych koni na aukcjach zagranicznych. W tej sytuacji PKWK powinno zabiegać o inicjatywy powołania nowych torów wyścigowych, ale i lepsze wykorzystanie torów takich jak Sopot i Wrocław. Wydaje się, że nie powinno być przeszkód przed zwiększeniem programu wyścigowego w Sopocie, pytanie tylko czy PKWK dostatecznie silnie naciska na organizatora wyścigów w Sopocie. Należy również podjąć działania w celu rozszerzenia programu wrocławskiego o gonitwy z udziałem koni pełnej krwi angielskiej, być może usytuować tam część programu płotowo-przeszkodowego. Wrocławski tor mógłby włączyć się do sieci torów położonych na terenie Czech i być może stanowić dla nich konkurencję.
Jednak dla polskich wyścigów konnych najważniejszym zawsze będzie tor służewiecki. Ustawa o wyścigach konnych z 2001 roku zabezpieczyła co prawda nieruchomości toru warszawskiego, ale późniejsza umowa dzierżawy z Totalizatorem Sportowym zmieniła trochę sytuację. Niestety nie znam treści wyżej wymienionej Umowy, która była utajniona, ale mam nadzieję, że PKWK podpisując ją nie pozbawił się prawa do decydowania o sposobie wykorzystania wydzierżawionego terenu. PKWK jako następca przedwojennego Towarzystwa Zachęty Do Hodowli Koni w Polsce powinien stać na straży nienaruszalności “odziedziczonej” substancji.
W komisji powołanej przez Ministra Rolnictwa, p. Jagielińskiego, w celu opracowania treści ustawy o wyścigach konnych ścierały się poglądy, czy Klub ma działać kolegialnie, czy władzę wykonawczą powierzyć Prezesowi. Zwyciężyła koncepcja zapisana ostatecznie w ustawie, ale to nie zwalnia Prezesa od dobrej współpracy z Radą. Byłem zawsze zdania, że Rada powinna odgrywać poważną rolę, że w formie uchwał powinna wytyczać zadania do realizacji przez Prezesa. Taką współpracę z Radą deklaruję jako kandydat na stanowisko Prezesa.
Deklaruję również zamiar dobrej, twórczej współpracy z Totalizatorem Sportowym, jako organizatorem wyścigów na Służewcu.
Jednak głównym zadaniem prezesa PKWK jest troska i działania na rzecz dobra hodowli i wyścigów konnych i oświadczam z całym przekonaniem, że w przypadku rozejścia się celów działania Totalizatora Sportowego i PKWK podejmę wszystkie możliwe kroki w celu ochrony wyścigów w Polsce.
Zacząłem swoje wystąpienie od stwierdzenia, że celem powinno być dorównanie poziomu naszych wyścigów do krajów takich jak Francja czy Anglia, ale to oczywiście niemożliwe, ze względu choćby na możliwości finansowe naszego Państwa. W ciągu kilku jednak lat, powinniśmy działając w tym wyżej wspomnianym trójkącie “bratysławskim” dorównać organizacyjnie, a przewyższyć jeszcze w wysokości nagród wyścigowych, naszych południowych sąsiadów.
W tym krótkim opracowaniu oczywiście nie sposób wymienić wszystkich zadań jakie czekają na Prezesa PKWK w najbliższych latach, takich jak usprawnienie pracy PKWK, dbałość o gospodarkę finansową i ogólnie pojętą poprawę wizerunku PKWK w środowisku wyścigowym.
W tym krótkim wystąpieniu nie pisałem oczywiście o sprawach oczywistych i banałach takich jak Służewiec - salon Warszawy. Miałem również pomysł dotyczący tak często krytykowanej Komisji Technicznej, ale o tym nie napisałem. Teraz zdradzę tę tajemnicę, może ktoś to wykorzysta. Należy znależć i zachęcić do pracy w KT emerytowanego stewarda z renomowanego toru zachodniego, który uwiarygodni służewiecką KT. Ta moja wypowiedż jest prawdopodobnie ostatnim moim głosem na tematy dotyczące organizacji wyścigów konnych w Polsce.
Grzegorz Kaczmarek