2 August 2010
Trzech Panów B
Posted by admin under: wyścigi .
Tak się stało w ostatnich latach, że trzech ostatnich synów klaczy Bella Donna trenuje i startuje w Czachach w wyścigach płotowych i przeszkodowych. Dziś kilka zdań o ich wzlotach i upadkach na czeskich bieżniach.
Baggio w Pardubicach fot. Eva Kopecna
Bella Donna w swojej hodowlanej karierze urodziła nam czterech synów. Pierwszy z nich Belotto (Special Power), sprzedany przez nas jako roczniak, biegał jako dwu i trzylatek w Warszawie na dystansach do 1800 m, był m.in. trzeci w Nagrodzie Syreny. Jako czterolatek w treningu Grzegorza Wróblewskiego wygrał dwa płotowe wyścigi i zmienił właściciela i trenera. Nie długo później w skutek wypadku złamał nogę i został uśpiony.
Trzech pozostałych, tytułowych Panów B to Baggio, Bramante i Basso. O każdym z nich pisaliśmy już na stronie wielokrotnie. Opisywaliśmy problemy zdrowotne Baggio i Bramante, a w ubiegłym roku dużo miejsca poświęciliśmy na wiadomości dotyczące występów trzyletniego Basso. W tej chwili wszystkie trzy wałachy przebywają w treningu w Czechach i startują w gonitwach płotowych i przeszkodowych.
O Baggio (Jape) właściwie zbyt wiele napisać nie możemy. Po upadku w ubiegłym sezonie w kwalifikacji do Wielkiej Pardubickiej myśleliśmy, że jest to już koniec kariery tego ogromnie utalentowanego a zarazem pechowego konia. Trener Olehla poinformował nas, że Baggio faktycznie doznał kontuzji, która wykluczyła go do końca sezonu ze startów, ale w zimę wznowił treningi i wciąż są nadzieje, że zobaczymy go jeszcze w wyścigach. Został zgłoszony do Wielkiej Pardubickiej, żeby w niej wystartować musi jednak przejść jedną z dwóch kwalifikacji, które pozostały.
Trener oszczędza konia jak tylko może, żeby zminimalizować ryzyko kolejnej kontuzji. Prawdopodobnie Baggio w tym sezonie pobiegnie sierpniową lub nawet wrześniową kwalifikację i jeśli ukończy w dobrym stylu, wystartuje w Wielkiej Pardubickiej.
Również w przypadku Bramante (Be My Chief) nie można mówić o szczęściu. Trenowany na Słowacji, jeszcze przed pierwszym w życiu startem (w wieku trzech lat) doznał kontuzji ścięgna, przeszedł zabieg w klinice w Brnie i w lato 2008 wrócił do stadniny na rehabilitację. Od razu wykluczyliśmy jego karierę płaską i myśleliśmy o startach w przeszkodach. Wszystko przebiegało pomyślnie, bez pośpiechu rozpoczęliśmy wolną pracę pod siodłem, na wiosnę ubiegłego roku koń był już w zaawansowanym treningu, rozpoczął nawet małe skoki i gdy już byliśmy myślami przy jego pierwszych startach przydarzył się fatalny wypadek. Bramante przebywając jak co dzień na padoku uszkodził sobie przednią nogę. Zranienie w tym wypadku nie jest odpowiednim słowem, noga na praktycznie całej długości między stawem pęcinowym a nadgarstkowym była wręcz zmasakrowana. Na szczęście największą część rany udało się z trudem zszyć, nie zostały uszkodzone ścięgna, więzadła ani kość, koń spędził kilka dni w klinice Centrum Zdrowia Konia w Psucinie. Był to dla nas bardzo trudny moment, gdyż kontuzja oznaczała kolejny stracony sezon, czteroletniego już wtedy konia, wiele serca i duża wykonana praca poszły na marne. Kolejne nie dni, tygodnie ale miesiące upływały na codziennych zabiegach pielęgnacyjnych rany i zmianach opatrunków, czego na szczęście Bramante nie utrudniał, będąc mimo bólu i dyskomfortu bardzo cierpliwym pacjentem. Z czasem gdy noga była w coraz lepszym stanie, po ponad dwóch miesiącach leczenia na Bramka znów można było powoli wsiadać. W tym czasie intensywnie myśleliśmy nad tym co z nim dalej począć. Były wątpliwości czy jest sens wciąż próbować doprowadzić go do wyścigów. Sezon czteroletni był kolejnym straconym, mógłby zadebiutować dopiero w wieku pięciu lat, a oprócz bardzo pochlebnych opinii o nim z treningów ze Słowacji niewiele, pod względem wyścigowym, o nim wiedzieliśmy. Było jednak to “coś” co nie pozwalało nam zrezygnować. Wciąż mimo wszystko wierzyliśmy w niego i postanowiliśmy jeszcze raz zaryzykować. Oczywiste było dla nas, że niezbędny będzie wyjazd Bramante z Polski gdyż ani warunki treningowe do przygotowania konia do skoków, ani rozgrywania gonitw - zwykle twardy jak beton i dodatkowo dziurawy tor płotowy, nie są najlepsze dla żadnego konia, a co dopiero dla koni po kontuzjach.
W ten sposób Bramante trafił do Czech, do ośrodka treningowego Kolesa. Miejsce to posiada idealne warunki do treningu i własny tor wyścigowy na którym odbywają się mitingi wyścigowe. Bramante zajmuje się młoda trenerka Pavlína Sůrová, była zawodniczka wkkw, specjalizująca się w pracy z końmi po kontuzjach.
Bramante finiszuje na trzecie miejsce fot. Sarka Votavova
Bramante zadebiutował 29 maja w Pardubicach w wyścigu cross-country IV kategorii, na dystansie 3400 m. Debiut nie należał niestety do udanych, po ulewnych deszczach bieżnia była grząska i śliska i na jednym z ostrzejszych zakrętów na trasie wyścigu Bramante poślizgnął się i upadł. Nie dokończył wyścigu.
Pobiegł ponownie również w Pardubicach dwa tygodnie później, na dystansie 600 metrów dłuższym. Dla tak niedoświadczonego konia start w dużej, piętnastokonnej stawce, jest bardzo trudnym zadaniem. Nie obyło się bez problemów, na trasie doszło do kolizji kilku koni w której Bramante wziął niestety udział, ale udało mu się wyjść z tego cało jednak stracił sporo dystansu, galopował na końcu stawki. Myśleliśmy, że tak bieg się zakończy, ale ku naszej wielkiej radości Bramante nie stracił chęci do galopowania, zdołał dojść do koni i na prostej po ostatnim płocie zaprezentował bardzo ładny finisz i ukończył na trzecim miejscu. Trzecie miejsce w wyścigu IV kategorii dla “normalnego” konia nie byłoby osiągnięciem, ale dla Bramante był to zaledwie drugi start w karierze, w którym ładnie, pewnie skakał i potrafił, mimo przygód i strat oddać dobry finisz. To się dla nas liczy! A najważniejsze, że koń wreszcie biega i jest zdrowy.
Następnym jego startem będzie już większy wyścig w domu, czyli podczas dnia wyścigowego w Kolesie 14 sierpnia, cross II kategorii na dystansie 4700 m. Dosiądzie go prawdopodobnie bardzo dobry dżokej Jaroslav Myska.
Docelowym startem na ten sezon jest Cena Vltavy w dzień Wielkiej Pardubickiej. Dojdzie do tego tylko pod warunkiem, że koń będzie zdrowy i w 100 % gotowy do tego wymagającego startu.
Trzymamy bardzo mocno kciuki za Bramante i wierzymy w jego dobry występ i w to, że swoją dalszą karierą udowodni nam, że warto było czekać na niego tyle czasu.
Od jesieni ubiegłego roku w Czechach przebywa również Basso (Be My Chief).
Basso w Pardubicach fot. Katerina Filipi
Jego dwu i trzyletnią karierę dość szczegółowo relacjonowaliśmy na stronie więc nie będziemy już do tego wracać. Basso został zakupiony przez czeskiego trenera Frantiska Holcaka i od początku sezonu reprezentuje barwy stajni Magog. Zadebiutował w Bratysławie w pierwszy dzień tamtejszego sezonu w płotach na dystansie 3000 m. Widać było zdecydowany brak doświadczenia Basso, skakał słabo, mocno “podchodził” pod skoki, ale na prostej finiszowej ładnie przyspieszył i ukończył trzeci.
Kolejne dwa starty w Pardubicach nie były zbyt udane. Pierwszy wyścig płotowy, ukończył na szóstym miejscu ponownie niezbyt dobrze radząc sobie na skokach. Następnym wyścigiem był steeplechase IV kategorii. Trener Holcak prawdopodobnie doszedł do wniosku, że skoro Basso lekceważy płoty to wyścig przeszkodowy będzie dla niego lepszy. Nie pomylił się, Basso po raz pierwszy skakał bardzo dobrze, galopował świetnie w czołówce jednak na dwa skoki przed celownikiem spadł jeździec i niestety nie ukończył gonitwy. Ostatnim startem i zarazem pierwszą wygraną w jego karierze płotowej był wyścig płotowy w Topolcankach, na dystansie 3000 metrów. Od początku sezonu Basso zrobił bardzo duży postęp i ze startu na start się rozkręca. W ubiegłą niedzielę (1 sierpnia) miał ponownie wystartować w Topolcankach, ale dzień wyścigowy został odwołany. Basso znajduje się w zapisie do gonitwy steeplechase Cena CASCH (I kat. dla 4-letnich koni, 4200 m) w dniu rozgrywania Wielkiej Pardubickiej - 10 października.
Basso fot. Katerina Filipi
Jeśli więc wszystko potoczy się według najbardziej pomyślnego scenariusza może się zdarzyć, że trzej Panowie B spotkają się tego samego dnia na torze w Pardubicach i będą walczyć w ważnych gonitwach tego dnia.
Leave a Reply
You must be logged in to post a comment.




