2 September 2010
LIST OTWARTY DO RADY PKWK
Posted by admin under: hodowla .
Panie Przewodniczący, Członkowie Rady
Fakt, że wziąłem udział w procedurze wyboru Prezesa PKWK, a także mój udział w pracach Rady I kadencji upoważnia mnie do zabrania głosu i zrecenzowania sytuacji jaka powstała po wyborach.
Nieoficjalnie wiadomo, że Minister Rolnictwa nie przyjął kandydatury p. Klimczaka wnioskowanej przez Radę. W niedługiej historii Klubu taka sytuacja zdarza się już po raz drugi. Pierwszy raz Minister Rolnictwa posłużył się szantażem faworyzując swojego kandydata, Rada uległa wówczas przedstawiając we Wniosku listę kandydatów, która rzekomo upoważniała Ministra do wyboru tego, który znalazł się na jej drugim miejscu. Uważałem wtedy, że odbyło się to przy jawnym złamaniu prawa zapisanego w Ustawie i ucierpiał na tym autorytet Rady jako organu PKWK. Z tego względu przy najbliższej okazji złożyłem Wniosek o odwołanie bezprawnie mianowanego Prezesa. Ta operacja się udała, następnego Prezesa Minister powołał zgodnie z wnioskiem Rady.
Wydawało mi się wtedy, że Rada PKWK ocaliła swój honor i dała czytelny sygnał, że posiada autorytet, że potrafi korzystać z danego jej na mocy Ustawy prawa i, że nie można nią manipulować nawet z ministerialnych gabinetów.
Po dziewięciu latach sytuacja się powtórzyła, ale nie do końca. Tym razem Minister Rolnictwa mógł się poczuć wprowadzony w błąd. Rada najpierw wnioskuje o odwołanie urzędującego Prezesa, przeprowadza procedurę wyboru nowego i na koniec wnioskuje o powołanie człowieka, o którego odwołanie wcześniej wnioskowała. Doprawdy mógł Minister dostać zawrotu głowy.
Nie piszę tego jako rozgoryczony, przegrany kandydat bo przecież Rada miała wybór, mogła wszak wybrać p. Adama Wiśniewskiego. ALE NIE MOGŁA, NIE WOLNO JEJ BYŁO TAK SIĘ SKOMPROMITOWAĆ.
Nigdy nie przypuszczałem, że tacy ludzie jak były Prezes PKWK p. Budny, którego kiedyś, przyznaję, usilnie popierałem dopuszczą do takiej sytuacji, bo przecież patrząc na listę członków
łatwo zauważyć jaka organizacja posiada w Radzie rząd dusz i kto ponosi odpowiedzialność za ten wybór.
Chciałbym się mylić, ale dziś uważam, że Rada PKWK już nigdy nie odzyska utraconego autorytetu i przez kolejnych ministrów i innych urzędników nie będzie traktowana poważnie. A przecież teraz właśnie ten autorytet jest niezbędny by u najwyższych osób w Państwie bronić idei wyścigów konnych i substancji służewieckiej. Z przykrością muszę, na koniec, stwierdzić, że przejdziecie Państwo do historii wyścigów jako Rada, która dopuściła do upadku autorytetu PKWK.
Z poważaniem
Grzegorz Kaczmarek
One Comment so far...
SARMATA Says:
4 September 2010 at 20:22.
Panie Grzegorzu wybory o których pan wspomina , były ustawione przez F , jego pracowników i wpływowego emeryta ( mikrofona ) .
Manipulowano członkami Rady , (już nie pierwszy raz ) , wymuszano głosowanie na F .
Pannie Krysi i całej tej bandzie służy status quo jaka panuje w Klubie . Średnia pensja dla pracowników klubu wynosi 9 000 złotych , plus miting i zapisy .
F jest sprawdzony i są pewni ,że za jego kadencji nic się w tej śmierdzącej instytucji nie zmieni .
Pana nie są pewni i dlatego tak został Pan potraktowany .
Popieranie Budnego to był straszliwy błąd .Dobrze ,że wreszcie to do Pana dotarło
Jeśli Rada przegłosuje Pana na stanowisko Prezesa , dostanie Pan wysoka pensje i wiele roboty w celu poprawienie wiarygodności i rzetelności wyścigów .
Czy będzie Pan sternikiem , czy tylko pływakiem czas pokaże .
Leave a Reply
You must be logged in to post a comment.