Sprzedane konie
W tym dziale chcieliśmy wspomnieć o kilku ważnych dla nas koniach, które wyhodowaliśmy, a które zostały sprzedane. Nie będziemy oczywiście wymieniać ich wszystkich, bo uzbierało by się ponad 20 koni, ale napiszemy tylko o tych które były nam szczególnie bliskie i tych, którym z całych serc kibicujemy.
W pierwszej kolejności należy tu wymienić Zagarę. Byliśmy zmuszeni rozstać się z tą fantastyczną klaczą w 2003r. Jej sprzedaż była dla nas bardzo trudną decyzją, ze względu na to ile ta klacz dla nas „zrobiła”. Niestety w zawód hodowcy wpisane są już takie rozstania, było nam jednak troszkę lżej wiedząc, że Zagara trafi w bardzo dobre ręce i będzie miała najlepszą opiekę. Zasiliła ona nowo powstającą wtedy hodowlę Pana Krzysztofa Dobosza.
Pilnie cały czas śledzimy karierę hodowlaną Zagary i bardzo mocno trzymamy kciuki za dwóch jej synów będących w treningu na warszawskim torze, są to Zachary i Zapata. Oba trenują pod okiem trenera Janusza Kozłowskiego i informacje o nich można znaleźć na stronie internetowej stajni Nova Racing www.nova-racing.pl.
Drugim bardzo ważnym koniem, wyhodowanym przez nas i sprzedanym jako roczniak, na aukcji w 2003r., do czeskiej stajni WRBNA trenera Cestmira Olehli jest Baggio. Każdy występ syna Bella Donny i ogiera Jape budzi w nas ogromne emocje i kibicujemy mu zawsze mimo, iż mamy niewiele szans oglądania go na żywo.
Bardzo duży, ciemno gniady ogier nie wyszedł do startu jako dwulatek, za to w następnym sezonie wygrał dwie gonitwy i do tej pory nie pokonany stanął na starcie Derby na torze w czeskiej Pradze. Ten najważniejszy wyścig nie ułożył się dla niego pomyślnie, ogier został na starcie, w ciasnej grupie koni nie mógł normalnie galopować i mimo, że na ostatniej prostej oddał bardzo ładny finisz, zajął piąte miejsce tracąc do zwyciężczyni około 4 długości. Następny start to zupełnie nieudane dla ogiera słowackie Derby, w których najprawdopodobniej doznał kontuzji i ukończył na siódmym miejscu. Baggio został poddany leczeniu, stał się wałachem i jako czterolatek rozpoczął swoja karierę skokową. Zaczął udanie, wygrywając steeple w Pardubicach, lecz pech dalej go prześladował i w następnym starcie we włoskim Merano uległ wypadkowi, nie ukończył wyścigu i odnowiła się stara kontuzja. Trener Olehla nie zrezygnował jednak z walki o tego konia, zoperował kontuzjowaną nogę i doprowadził go do startów w sezonie 2007. Był to właściwie pierwszy normalny sezon, w którym Baggio już zdążył udowodnić swojemu trenerowi, że jego cierpliwość i wiara w tego konia nie poszły na marne.
Na siedem startów w poprzednim sezonie pierwszy mijał celownik aż cztery razy, w tym wyścig klasy Listed w Mediolanie, dwa razy w Merano i raz w Pardubicach w dniu Wielkiej Pardubickiej. Oprócz zwycięstw był jeszcze raz drugi, raz trzeci i raz czwarty w płotach G1 w Mediolanie, w sumie zarobił już ponad 65 000 Euro.
Baggio w Pardubicach pod J.Faltejskiem, fot. www.fotokisza.com
Kariera skokowa Baggio właściwie dopiero się zaczęła i wierzymy, że jeśli tylko zdrowie pozwoli, następne sezony będą jeszcze bardziej udane niż ten poprzedni. Swoimi startami dostarcza nam niesamowitej radości, czego daliśmy bardzo głośny dowód, kiedy na naszych oczach, pięknie wygrywał cross w Pardubicach.
Poza granicami kraju, dokładnie w Skandynawii mimo już 11 lat do końca sezonu 2007 startował syn Horalki, Hector (po Special Power). Ogier w treningu trenera Nilsa Petera Bogena w swojej karierze na 70 startów wygrał 15 wyścigów, 7 razy zajmował drugie miejsca i 10 razy trzecie. Zarobił łączną sumę około 730 000 koron.
Skoro jest mowa o potomstwie klaczy Horalka, to następnym jej potomkiem, biegającym na zagranicznych torach i któremu mocno kibicujemy jest Hvytkyj. Został on kupiony jako mały źrebak wraz ze swoją, wiekową już wtedy, matką przez znakomitego trenera Grzegorza Wróblewskiego. Późny syn Jape’a notuje na włoskich torach bardzo wartościowe wyniki. W ostatnim sezonie, oprócz jednego, nie ukończonego wyścigu nigdy nie był poza czołową czwórką, a największym jego sukcesem, obok wygranej w steeplu z sumą nagród ponad 20 tys. Euro, było drugie miejsce w XXIX Steeple Chase Delle Capannelle. Hvytkyj wraz ze swoją właścicielką i trenerką Joasią Patejuk cały czas przebywają we Włoszech i przygotowują się do startów w sezonie 2008.
W dwóch słowach wspomnimy jeszcze o sprzedanym w zeszłym roku pierwszym przychówku Zarity - Zico (po Ecosse). Mocnej budowy ogier od kilku miesięcy pilnie pracuje w stajni trenera Andrzeja Walickiego, który jest zadowolony z dotychczasowych postępów jakie czyni koń i z optymizmem patrzy w przyszłość Zico. Będziemy z wielkim zainteresowaniem śledzili rozwój tego konia, gdyż jest on pierwszym synem naszej Zarity, a także należy do pierwszego rocznika koni pochodzących po ogierze Ecosse, stanowiącym w Stadninie Pegaz Pana Andrzeja Zielińskiego.
Zico na pastwisku, fot.T.Celmer
Na koniec chcielibyśmy jeszcze wymienić kilka innych, oprócz Zagary, sprzedanych przez nas klaczy, które trafiły do różnych hodowców, by u nich sprawdzać się w roli matek i wspomagać w większości nowo powstałe hodowle.
Pierwsza taką klaczą była Hallo Bambina (Neman-Horalka), która po niezbyt udanej karierze wyścigowej została zakupiona przez Pana Ryszarda Połcia, któremu urodziła kilka bardzo rzetelnych koni jak Husky czy Hadar.
Potomstwo pozostałych czterech klaczy jeszcze nie miało okazji zaprezentować swoich umiejętności na torze. Klaczami tymi są dwie córki Zany – Zarina (po Aprizzo) i Zafira (po Jape) i dwie pierwsze córki Bella Donny – Bella Beatrice (po Bakharoff) i Bella Ballerina (po Alamo Bay). Szczególnie kariera stadna obu Belli bardzo nas interesuje, gdyż mogą się one pochwalić świetnymi rodowodami i chociaż w wyścigach się nie sprawdziły, to mogą okazać się bardzo dobrymi matkami.
